Śmierć dla wielu z nas jest tematem trudnym, wręcz tabu, którego wolimy unikać, przemilczeć. Żyjemy w społeczeństwie, które przekonuje nas, że śmierć jest rzeczą najstraszniejszą, jaka może nam się przydarzyć. Wszelkie działania mające na celu przedłużenie życia, odmłodzenie, poprawianie natury, milczenie w obliczu zbliżającej się śmierci i po tym, gdy już nastąpiła są dla mnie dowodem, iż boimy się śmierci. Jak pisze Claire d’Hennezel „ Życie na ziemi staje się więc lękiem o życie… robiąc ze śmierci tabu, pozwalamy, żeby wygrał ciągły strach w obliczu nietrwałości naszego ciała”. Pocieszające jest jednak to, iż doświadczenie wielu ludzi pokazuje, iż można do tego tematu, zjawiska podejść zupełnie inaczej. Okazuje się bowiem, iż w obliczu śmierci i cierpienia, które jej towarzyszy, pomocna staje się ROZMOWA i NASZA OBECNOŚĆ. Zwłaszcza z dziećmi, które tego potrzebują tak samo jak dorosły (jeśli nie jeszcze bardziej). Ważne, by znalazł się jakiś dorosły, który odważy się rozmawiać z dzieckiem o śmierci zanim ktoś bliski mu umrze, jak i po tym, gdy to nastąpi.
Dzieci są najlepszymi badaczami tego świata- często zadają nam różne pytania i oczekują naszej odpowiedzi. Gdy umrze dziecku ktoś bliski, zwierzątko należy z nim o tym rozmawiać, by nie pozostawić go samotnym w jego żałobie.
Niektórzy będą się oburzać, buntować: „jak to ja mam rozmawiać z dzieckiem na tak poważny, smutny temat?”. Z całym przekonaniem twierdzę, że tak. Unikanie trudnych, życiowych tematów jest jak „zamiatanie problemów pod dywan” – po pierwsze ciągle tam są, po drugie – nierozwiązane… Niektórzy wolą jednak być jak strusie i chować głowę w piasek… To nie jest artykuł dla nich. Jest raczej dla tych, którzy mają odwagę „ spojrzeć prawdzie w oczy”, rozmawiać i być. Tak naprawdę.
Rozmawiając z dziećmi o śmierci ważne jest, by uwzględniać wiek naszego rozmówcy, jego możliwości pojmowania, myślenia oraz jego gotowość i potrzebę poruszania takich kwestii. Trzeba posiadać pewną wiedzę na temat możliwości rozwojowych dziecka, samej śmierci oraz „ pułapek słownych”, w które dorośli czasami „wpadają” wyjaśniając trudne kwestie swoim pociechom.
Pojmowanie śmierci będzie inne u 4-latka, 8-latka czy nastolatka. Postaram się przedstawić jak to wygląda (należy tu pamiętać o tym, że podane przedziały wiekowe zaleca się traktować elastycznie, uwzględniając przy tym indywidualność naszego dziecka).
Dla 3-5latka śmierć:
-
jest powiązana ze smutkiem,
-
życie i śmierć wiążą się z ruchem (śmierć to brak ruchu),
-
jest zjawiskiem chwilowym, odwracalnym (rola „kreskówek”),
-
typowe pytania: „co jedzą ludzie, gdy umrą?”, „czy widzą pod ziemią?”,
-
lęk przed śmiercią koncentruje się na rozstaniu z rodzicami („opuszczenie”).
6-8latek spogląda na to zjawisko tak:
-
zaczyna zdawać sobie sprawę z ostateczności śmierci,
-
kojarzy śmierć ze szkieletami, potworami, duchami (może to prowadzić do koszmarnych snów, lęku przed ciemnością),
-
nie rozumie, że jego własna śmierć jest nieunikniona,
-
kiedy umiera ukochana osoba dzieci w tym wieku mogą myśleć, że to kara za ich złe myśli, zachowania.
Punkt widzenia 9-12latka jest następujący:
-
zaczyna sobie uświadamiać, że śmierć jest nieodwracalna, uniwersalna i nieunikniona
-
zaczyna rozumieć, że wszystkie żywe stworzenia umierają i że on też
-
wiedzą, że śmiercią rządzą fizyczne prawa
-
uświadamiają sobie, że ciało może odnieść śmiertelne obrażenia w wypadkach.
Przeżycie straty jest sytuacją trudną. To, czego potrzebuje osoba, która doświadczyła śmierci kogoś bliskiego, to, jak już pisałam, WSPARCIE I OBECNOŚĆ.
Jednym z elementów wsparcia jest otwarta i szczera ROZMOWA. Zwłaszcza z dzieckiem, które potrzebuje jasnej, rzetelnej i dostosowanej do jego wieku informacji.
Zdarza się, że chcąc przybliżyć dziecku ten „temat” lub próbując udzielić odpowiedzi wymijającej wpadamy w pewne „pułapki słowne”, których konsekwencje mogą być dotkliwe dla naszych pociech. A zatem, gdy rozmawiamy z dzieckiem o śmierci:
-
nie porównujmy śmierci ze snem – zdarza się, że mówimy „zapadł w sen”, „udał się na wieczny spoczynek” – może to doprowadzić do pojawienia się u dziecka lęku przed snem,
-
nie mówmy „odszedł”, „wyjechał w bardzo daleką podróż” – dzieci mogą przeżywać opuszczenie, obawy, że inni nie powrócą,
-
nie należy też mówić małym dzieciom, że ktoś umarł, bo „zachorował” - mogą zacząć się obawiać, gdy same zachorują lub ktoś bliski, że doprowadzi to do śmierci. Warto wyjaśnić, iż tylko ciężka, nieuleczalna choroba prowadzi do śmierci,
-
nie mówmy też „tylko starzy ludzie umierają”.
I jeszcze kilka istotnych informacji w sprawie naszych rozmów z dziećmi o śmierci:
-
nie unikaj tego tematu,
-
zapoznawaj dzieci z pojęciem śmierci we wczesnym dzieciństwie – poprzez stopniowy proces rozmów o naturalnych cyklach w przyrodzie (rozwój kwiatów, zwierząt), opiekę nad zwierzętami i obserwowanie naturalnych etapów (wszystko, co żyje, starzeje się),
-
rozmawiaj o śmierci bez skrępowania ( to pomaga zaakceptować i oswoić śmierć),
-
objaśnij śmierć – terminy dostosowane do wieku (nieunikniona, nieodwracalna),
-
zapoznawaj z pojęciami stopniowo, przez dłuższy czas,
-
podawaj konkretne stwierdzenia (śmierć to brak oznak życia, osoba nie czuje, nie mówi, nie oddycha…),
-
zastanów się , aby dokładnie zrozumieć o co dziecko pyta (np.: „czy umrę kiedy dorosnę?” – „każdy pewnego dnia umrze”, „czy ty też umrzesz?” – „tak, ale spodziewam się, że pożyję jeszcze długo”).
Opisane wyżej dane dotyczyły w głównej mierze sytuacji, kiedy rozmawiamy z dziećmi o śmierci w sytuacji, gdy nie są bezpośrednio dotknięte taką tragedią. A cóż zrobić, jeśli sytuacja się komplikuje i stajemy obok dziecka, któremu zmarła bliska osoba, które potrzebuje naszej pomocy i wsparcia? Tu także jest kilka ważnych wskazówek, które mogą okazać się pomocne w takich okolicznościach:
-
powiedzieć dziecku o śmierci bliskiej osoby bezzwłocznie, w prosty sposób,
-
zapewnić pocieszenie, przytulanie,
-
wypowiedzieć słowa zapewnienia („pomimo rozpaczy mam dość siły, by się Tobą opiekować”),
-
pomóc ujawnić tłumione myśli i uczucia (smutek, gniew, poczucie winy), zapewniając dziecko o naszej obecności i miłości,
-
pamiętać o tym, że dzieci mają tendencję do ujawniania żalu w małych dawkach,
-
przejąć inicjatywę w wyrażaniu żalu – „wiem, że bardzo tęsknisz za X, ja też…”,
-
wysłuchaj, potwierdź i zaakceptuj wszystkie trudne uczucia dziecka – bez krytyki czy komentarzy typu: „nie mów takich rzeczy…”,
-
zapewnij niewerbalne ujście dla uczuć:
- zabawa (maskotki, lalki)
- zajęcia plastyczne (narysowanie portretu ukochanej osoby, szczególnych chwil z nią spędzonych)
- pisanie historyjek, listów (list pożegnalny, opowiadanie – najszczęśliwsze wspomnienia, pamiętnik),
-
wspominaj osobę zmarłą – celowo, szczegółowo ( długie rozmowy o kochanej osobie, księga wspomnień z pamiątkami, zdjęciami),
-
otwarcie mów o swojej miłości i wsparciu,
-
dawaj swoją obecność,
-
nie ukrywaj własnego żalu – niech dziecko widzi jak płaczesz, możesz mu wtedy powiedzieć: „kiedy rozmawiam o waszej mamie chce mi się płakać, bo tęsknię za nią. Mimo to lubię o niej myśleć i rozmawiać”, „kiedy ludzie się smucą, to płaczą”,
-
określ swoje poglądy filozoficzne i religijne ( warto tu wskazać pozytywny aspekt sprawy, iż miłość nie umiera wraz ze śmiercią osoby: „dusza kogoś, kogo kochacie nie umiera. Żyje w waszych sercach i wspomnieniach. Zawsze należy do was i jest waszym skarbem”). Wiara w Boga, życie po śmierci może być tu elementem pocieszenia oraz pomaga zaakceptować stratę bliskiej osoby,
-
ważny też jest udział w czuwaniu i pogrzebie, gdyż zapewnia:
- bliskość
- wspólne przeżywanie straty
- jest to czas, by stawić czoła realności śmierci.
Przeżycie straty bliskiej osoby jest sytuacją trudną. Przechodzimy wówczas przez pewne etapy (szok, zaprzeczanie, smutek, złość, targowanie się z Bogiem czy ludźmi), których przeżycie, wyrażenie jest potrzebne, by osiągnąć etap końcowy – akceptację, pogodzenie się. Przeżycie straty może stać się dla nas cenną lekcją i przynieść pozytywne skutki w postaci dojrzałości emocjonalnej, pod warunkiem, że będziemy w tej drodze pamiętali o zaspokojeniu takich ważnych potrzeb jak:
-
potrzeba, by czuć się ważnym uczestnikiem wydarzeń,
-
potrzeba jasnej i dostosowanej do wieku informacji,
-
potrzeba zapewnienia o trosce i miłości,
-
potrzeba wspominania,
-
potrzeba informacji, że wszyscy ludzie, którzy doświadczają utraty ukochanej osoby, odczuwają smutek,
-
potrzeba wyrażenia wszystkich uczuć bez obawy przed reprymendą lub wyśmianiem.
A zatem wsparcie osoby przeżywającej stratę to nasza obecność i rozmowa, towarzyszenie, a nie zmienianie, czasami płacz bądź milczenie. Wtedy śmierć przestaje być tematem tabu, zmniejsza się nasz strach przed nią, mamy szansą ją „oswoić” i wykorzystać dla własnego rozwoju. Moja ulubiona autorka Elizabeth Kubler-Ross zajmująca się problematyką śmierci pisze o tym w ten oto sposób: „doświadczenie śmierci jest prawie identyczne z doświadczeniem życia… I powiedziałabym wam chętnie, jak otrzymuje się tę świadomość, gdybyście tylko chcieli to wiedzieć. Ale nawet jeśli nie chcecie, nie ma to żadnego znaczenia. Kiedy umrzecie i tak się dowiecie. Umrzeć to po prostu przeprowadzić się do piękniejszego domu. Jak tylko kokon zostanie nieodwracalnie uszkodzony, uwolni motyla, to znaczy waszą duszę…”.
Dla zainteresowanych tematem życia i śmierci polecam też pozycję Erica-Emmanuela Schmidta „Oskar i pani Róża”. To opowieść o drodze, jaką przebywa 10-letni chłopiec w obliczu własnej nieuleczalnej choroby. Towarzyszy mu mądra, autentyczna i pełna poczucia humoru kobieta, która uczy go radzić sobie ze strachem, odnajdywać wiarę oraz inne cenne rzeczy…
Bibliografia:
Boris Brutt „Opowiadania dla Twojego dziecka”, GWP, Gdańsk 2000
Charles E. Schaeffer, Teresa Foy DiGeronimo „Jak rozmawiać z dziećmi o bardzo ważnych sprawach”, Media Rodzina, Poznań 2002
Claire d’Hennezel „Opowiedz mi o śmierci…”, Klucze, Gdańsk 2003
Opracowała: Magdalena Cymerman

